• Wpisów:105
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:11
  • Licznik odwiedzin:4 748 / 2125 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
dlaczego kiedy kruszy się jakas czesc mnie odpłacam się tym samym, raniąc uczucia innych... Boże dziewczyno ogarnij się! musze zakacetopwac to co się dzieje wokół, ze mna, z ludzmi ze swiatem, z tym wszystkim... tylko najpierw powiedzcie mi co się dzieje?!


"I wanna drink until I ache
I wanna make a big mistake
I want blood, guts, and angel cake
I'm gonna puke it anyway"
 

 
jak jest?
niezmiennie.
 

 
co boli bardziej kłamstwo choć nie wimy do końca czy nim jest? czy prawda która może być zatajona? czemu boimy się ranic innych wiec ranimy siebie? dlaczego zyjac samotnie wybieramy wciąż ciemność? dlaczego nie potrafie znaleźć odpowiedzi? dlaczego jest tyle ich w mojej glowie? dlaczego nie potrafie już z Toba rozmawiać? Dlaczego........ nie mam już sil.
 

 
poznałam kogos kto mnie szanuje komu się podobam który robi wszystko zebym ja tez cos poczula... a ja? widze w nim bylego ukochanego... to boli kiedy niechcac zranic drugiej osoby pozwalam na trwanie w takiej niewoli sobie... nie wiem czy to jasno napisałam, moje myśli nie sa jasne w ogole.
 

 
"All my hopes and expectation
Looking for an explanation
Coming to the realisation
That I can't see for sure "
 

 
siedzisz w pustym pokoju, obok ciebie ciemność, puszczasz soundtrack na dzisiejszy dzień i rozmyślasz...
zdajesz sobie sprawę ze jesteś sam, wszyscy bliscy odeszli- założyli rodziny, wyprowadzili się, albo... po prostu odeszli... zostales sam.
 

 
bol.
tesknota.
cierpienie.
  • awatar Vanilla.†: Takie życie. : O Piszę opowiadanie więc jeśli masz ochotę poczytać i ocenić to zapraszam. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
mam dość. jak można stracic kolejna z szans? a ja? jak mogłam je dawac? nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki ja wchodziłam podyktowana tym ze rzeka zmienia swój nurt. myliłam się. zakonczylam to co bolało ale nadal boli. znowu musze się przyzwyczaiac do samotności- kiedyś ja kocham... znowu pokocham tylko potrzeba czasu a ja chyba już nie chce więcej czasu.

"Blad popełniany wiele razy nie jest już bledem ale swiadomym wyborem"
 

 
Jestem na skraju rozpaczy, na dnie, jestem w cholernie pustym miejscu... nie wiem gdzie jestem.
 

 
"Czy czasami nie przeciągasz ostrzem po skórze...
modląc się o odwagę, by przycisnąć mocniej?" - Przerwana lekcja muzyki
 

 
"We belong together
And you know that I’m right
Why do you play with my heart,
Hy do you play with my mind?

Said we’d be forever
Said it’d never die
How could you love me and leave me
And never say good-bye? "

 

 
cisza...
 

 
"I fight for the chance to be lied to again"

  • awatar SieeemΔ.: piosenka-uspokaja♥ *odwdzięcz się kom. na moim blogu-najnowszy wpis* Pozdrawiam ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
czy był o 20? chyba tylko w mojej glowie...

kocham go ale mam dość!

niszczy mnie a ja się daje.

dziś dzwoniłam nie odbieral, napisałam esa, jednego, drugiego, dziesięć wylaczyl telefon... napisalm na gg te oto słowa:
"hej... to znow ja, ile mozna co? po prostu mam dosc czekania na ciebie i braku wiadomosci... chcialabym zebys sie okreslil czy ci zalezy czy nie, lepiej mi to powiedziec, prawde niz oklamywac bo wiesz ja zasluguje na szczescie a przy Tobie bylam jak nie wiem... ale wole wiedziec ze Ci nie zalezy niz zyc z niewiedza czegokolwiek i co noc sie zastanawiac wejdziesz nie wejdziesz, czy wolno mi isc spac czy moze zaraz sie pojawisz- a uwierz co noc czekam. ja wiem ze to trudne na odleglosc ale sa sposoby na kontakt a jesli Ci to przeszkadza to daj znac prosze. potrzebuje Cie i kocham i brakuje mi Ciebie tak bardzo mocno..."

jest 18:21 balam się co powie na to co napisałam w sumie się tez nie spodziewałam ze zadzowni a tu szok dzwoni oczywiście przeprasza mowi ze kocha ze naprawdę mu zależy i tez tęskni ale dużo pracy ma i ze obiecuje dziś ze wejdzie o 20....


Z dystansem wierze.

kurde no! tak był na chwile bo niby neta nie ma i z tel na skypie był cholera największe kłamstwo jakie slyszalam, dlaczego? bo kiedy się rozlaczyl i zadzwoniłam ponownie odebral od razu i gadal poza tym pisal cos w necie wiec neta miał na 101%.

Pelna milosci nienawidzę go!
  • awatar FOR SALE ♡: W wolnej chwili zapraszam do siebie, wyprzedaż: ubrania, dodatki, kosmetyki i biżuteria!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
dziś zadzwoniłam dowiedzieć się czy się zobaczymy miał być o 20.... ok dam mu czas może u niego jeszcze jej nie ma...
w naszej rozmowie już zadno nie powiedziało kocham, już się oddaliliśmy calkiem.
 

 
dwa dni się do niego nie odzywalam... zatesknil i zadzwonil, powiedział ze kocha ale ja znowu biore go na dystans nie potrafie od razu znow mu mowic o swoich uczuciach... ale mysle ze to dobrze
dziś mam dobry humor oprócz jednego...- dostałam zaproszenie na wesele kuzyna i jest za 2 tyg! no kurde zaproszenia daje się wcześniej a nie tak pozno, do wtorku trzeba dac odpowiedz ale najgorsze to ze najnowasze ciecia na reku nie znikly i jak mama zobaczy to po mnie...
 

 
Idziesz dokładnie swoim planem, robisz to co zawsze, niszczysz wszystko co masz kolo siebie, jesteś egistycznym ignorantem... a ja Cie kocham.

Probuje sobie Ciebie odposcic...


"I told you that no matter what you did I'd be by your side
'Cause Imma ride or die
Whether you fail or fly
Well shit at least you tried
(...)
I will love you till the end of time
I would wait a million years
Promise you'll remember that you're mine
Baby can you see through the tears?
Love you more than those bitches before
Say you'll remember, oh baby
Say you'll remember, oh baby
I will love you till the end of time"
 

 
"umiera się w byle jakim miejscu życia" - książka "Granica" Zofii Nałkowskiej.
 

 
rozmawialiśmy...
nie wiem na ile to było szczere z Jego strony, wydaje mi się ze było.... poplakalam się i chyba cos go to ruszylo bo choć musial isc nie chciał mnie zostawiać w takim stanie...
tak cholernie mocno go kocham!
i widziałam w Jego oczach ze jest mu przykro ze tak mnie potraktowal... licze ze to nie sa pozory...
ah ale wkurzyl mnie jednym i tym doprowadzil do strasznego placzu- kiedy mowilam ze się boje ze będzie jak kiedyś itp. on na to- ogarnij się....
chociaż z drugiej strony mogl tak powiedzieć, rozumiem to bo mu ciagle wypominam jak mnie rani...

niby powinnam być szczesliwa szczere wyznania milosci i jego wzrok wspolczujacy kiedy plakalam- powinnam się tym zadowolić, cieszyc, usmiechnac- tymczasem oczy nadal zaszklone... z jakiego powodu?
 

 
apropo mojego dzisiejszego humoru:

"Don't cry to me
if you loved me
you would be here with me
you want me
come find me
make up your mind
(...)
You never call me when you're sober
you only want it cause it's over
it's over!"



 

 
wczoraj nie pisałam bo lzy które splywaly po policzkach nie pozwalaly się uspokoić- i przypomniałam sobie ze mam nowe nożyczki, jeszcze ostre - znowu cierpiałam, znowu przez Niego...

ale zrobiłam tez cos czego mam nadzieje nie będę zalowac... napisałam do Niego co mysle, jak się czuje, jak mnie rani- nie odpisal ale dziś rano dzwonil kiedy bylam w szkole wiec może cos dotarlo albo chce to zakonczyc...
 

 
heh czy dzisiejsza rozmowa wyszla? był taki zmeczony praca ze nie mogl rozmawiać poszedł spac... przynajmniej mnie o tym poinformowal i nie czekałam jak glupia... w ciągu 3-minutowej rozmowy zdarzylismy się poklocic ale powiedział: "dziubus przepraszam ja taki jestem kocham cie i jutro się odezwe" teraz pytanie wierzyc czy nie?? ah i spytałam go czy może go meczy ta znajomość albo ja- zaprzeczyl. Tylko czy w to uwierzyć?
Czasami mi się wydaje ze nie zasluguje na dobre rzeczy wiec w nie nie wierze a w byle zle slowo od razu- nie odróżniam prawdy od kłamstwa z Jego strony...

Czy warto mieć nadzieje ze mowil prawde?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
chyba znow powroce do saookaleczen i znow przez niego i znow będę się zapierala ze jest wszystko ok i znow... Cie pokocham jak wrócisz...

oddalasz się ode mnie coraz bardziej i to boli jak drut kolczasty jak cos ostrego wbijającego się w serce... wczoraj mielismy gadac przez skype- mowiles ze nie masz neta ok rozumiem, obiecywales ze będziesz dziś czekałam! - a Ty znalazles wymowke...tacie dajesz laptopa jutro się odezwiesz... czy wierze w to? nie wiem ale mam cholerna nadzieje... tak mocno Cie kocham mimo tego jak wiele razy mnie zraniles, tak mocno ze umre bez Ciebie... Nie jestem już twarda dziewczyna jak kiedyś jestem cukrem rozpuszczającym się w wodzie... jak odejdziesz znow się zawiodę i znow będę musiala się odbudowywać i zbierac pokruszone serce żeby znow dac się zranic:/
  • awatar darkpassion: @kodoku.shi: wiesz nie potrafie tak bardzo go kocham ze nie potrafie odejść bo boje się ze nie wroci a wtedy nie poradzę sobie z niczym...
  • awatar kodoku.shi: powiedz mu wyraźnie, że to koniec, że to wszystko. i jak bardzo Cię rani. odejdź. to da mu do myślenia. jeśli to uczucie jest prawdziwe, on wróci na kolanach. 'nie wybaczaj szybko niech ból sprawi,że on wpadnie w obłęd'
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
pierwszy wpis, pierwsze uskarżanie się na swój los... po co pisze bloga skoro chce zapomnieć o wszystkim? to pytanie siedzi mi w glowie i nie przechodzi...

dziś naprawdę źle się czuje; psychicznie i fizycznie...
zacznijmy od końca- boli mnie w klatce piersiowej tak bardzo, prawie zasłabłam biorąc kąpiel i zmierzyłam ciśnienie mam 89/47 a puls 92....

czuje się źle psychicznie jestem w związku który nie ma szans... mieszkamy 400 km od siebie i 3 razy próbowaliśmy i za każdym razem kończyło się tak samo- ON przestawał się do mnie odzywać a ja glupia idotka tak tęskniłam ze pisałam do niego i wracaliśmy do siebie i schemat się powtarzał... po pól rocznej przerwie jesteśmy razem już miesiąc ale z dnia na dzień czuje jak on przestaje się starać i ze wszystko zmierza ku końcowi...
  • awatar I ♥ Holigans: Ej wszystko bedzie dobrze zobaczysz a skoro on sie nie stara to jest totalnym dupkiem . Wiem ze to boli i nie moge ci powiedziec ze bedzie dobrze bo nie wiem czy bedzie z reszta kazdy tak kowi ze bedzie dobrze a chuj o tym wiedza
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›